Przełom Dunajca
Płynący wartkim nurtem Dunajec przeciska się między stromymi ścianami Pienin - niewielkiego pasma górskiego położonego na wschód od Tatr. Ostre, poszarpane szczyty wznoszą się nawet do pół kilometra nad wodą, nadając całej krainie baśniowy wygląd. Można tutaj pieszo wybrać się na ciekawą wycieczkę, ale najlepiej zdecydować się na spływ tratwami. To jedna z największych atrakcji tego typu w Polsce, przyciągająca także wielu gości z zagranicy. Prawie trzy godziny spędzone na wodzie dostarczają niezwykłych emocji. Rzeka, co chwilę gwałtownie zakręca, niekiedy aż o 180 stopni. Flisacy, czyli miejscowi górale, ubrani w regionalne stroje - wykonują zręczne manewry za pomocą długich żerdzi, ale co jakiś czas wyrasta przed nimi ściana, którą udaje się ominąć o ostatniej chwili. Gdybyśmy na mapie połączyli linią prostą Sromowce Wyżne, gdzie rozpoczyna się spływ, z jego metą w Szczawnicy, długość tego odcinka wynosiłaby około trzech kilometrów. Jednak ze względu na skręty rzeki, tratwy pokonują odległość około dziewięciu kilometrów. Co roku na Dunajcu odbywają się międzynarodowe spływy kajakowe. W jednym z nich, w maju 1955 roku wziął udział ksiądz Karol Wojtyła, przyszły papież. Niestety, przedziurawiony kajak zatonął na mecie w Szczawnicy, a pasażer wylądował w wodzie.